Bł. Elżbieta na życie patrzyła przez pryzmat wiary. To ona dawała szczęście, pomagała żyć w prostocie, porządku i stałości, nie pozwalała godzić się na kompromisy ze światem. Dzięki wierze osiągnęła niebo.
Bóg stworzył człowieka dla jego szczęścia, a przez grzech pierworodny człowiek utracił pierwotne szczęście. Niezaspokojona potrzeba szczęścia pozostała jednak w jego duszy. Człowiek zaczął szukać szczęścia poza Bogiem i rozpoczął tragiczną gonitwę za nieuchwytnym na ziemi szczęściem, czego skutkiem stał się brak harmonii w jego duszy.
"Stąd ta ciągła dysproporcja pomiędzy ideałem a rzeczywistością. Tylko ten człowiek, który zrozumiał, że dla Boga powinien żyć, że Jemu siebie powinien podporządkować, że stworzeń wszelkich o tyle używać powinien, o ile one służą mu do osiągnięcia tego jedynego Dobra, jakim jest Bóg, tylko ten człowiek znalazł prawdziwe szczęście, bo nie tylko posiada je już tu na ziemi, ale ma pewność posiadania go w życiu przyszłym" - pisała matka Czacka w "Dyrektorium" w 1928 r. Wyjaśniała przy tym, że "człowiek taki rozumie, że jedynie osiągnąć może Boga przez miłość opartą na wierze".
Prostota zbliża do Boga
Założycielka Lasek wskazywała, że pomocą w osiągnięciu szczęścia i pokoju w sercu powinno być dla osoby wierzącej praktykowanie prostoty. Zaznaczała jednak, że nie należy mylić jej z prostactwem. "Niektórzy tłumaczą swoje grubiaństwo, swój egoizm, swój brak delikatności, nazywając to wszystko prostotą, i nie rozumieją, że jest to zwykłe prostactwo i sobkostwo. Inni myślą, że jest prostotą, gdy mówią wszystko, co im na myśl przyjdzie, nie zważając, , czy to grzeszne lub szkodliwe. Nie rozumieją, że nie tylko to nie jest prostotą, ale przeciwnie, jest to brakiem prostoty". Przestrzegała również przed pozorami prostoty, którymi mogą stać się zewnętrzna forma towarzyska, dziecinność lub naiwność, a nawet sposób mieszkania lub ubierania się czy używanie wulgarnych wyrażeń.
W 1927 r. matka Czacka pisała, że im człowiek jest bliżej Boga i rzeczy wiecznych, tym jest prostszy i dlatego w prostocie znajduje się wielkość rzeczy Bożych. "Człowiek prosty jest takim wobec ludzi, jakim jest wobec Boga. Nie ma względów ludzkich. Czuwa nad czystością swojej intencji, nad wartością swoich aktów wewnętrznych, ufa Bogu i Jemu oddaje swoje uczynki, nie dbając o inny skutek, jak tylko oto, by był na chwałę Bożą. Na wszystko patrzy ze względu na chwałę Bożą i dobro dusz. Człowiek prosty im więcej przez modlitwę i dobre uczynki zbliża się do Boga, tym bardziej staje się prostym".
Pewny punkt oparcia
Ważna cechą duchową człowieka pragnącego swojego uświęcenia jest stałość. Bł. Elżbieta rozumiała ją jako stały wysiłek słabej woli człowieka, który szuka punktu oparcia w Bogu, "by czołgając się po ziemi w nędzy swojej, prostował się, usiłując osiągnąć Boga, który zapełnia przepaść dzielącą Go od swego stworzenia, zlewając na nie swoją łaskę". Matka Czacka zauważała przy tym, że są ludzie, którzy martwią się swoją niestałością dlatego, że nie rozumieją, na czym stałość polega. Wyjaśniała, że dopóki człowiek żyje na ziemi, jest słabym, zmiennym, nieskonsolidowanym. "Jest w ciągłym tworzeniu i w ciągłym rozpadaniu się. Wszystko wokoło niego się zmienia i wszystko w nim się zmienia". Takim jest każdy człowiek.
Bł. Elżbieta wskazywała, że "stałym może być nazwanym tylko ten, który poprzez swoją zmienność i poprzez zmienność wszystkiego, co go otacza, zmierza stałym, wytrwałym i niezmiennym wysiłkiem woli do szukania oparcia na Bogu, który jest jedynie stałym, mocnym i niezmiennym punktem oparcia dla człowieka".
Matka Czacka podkreślała, że są jednak ludzie mocni, którzy ze stałością, wytrwale, bez załamań idą przez życie. To ci, "którzy znaleźli punkt oparcia poza sobą i poza tym, co ich otacza. To są ci, co poprzez cele bliższe przechodzą do jedynego Celu. Znaleźli Boga żywego, na którym jedynie oprzeć się można. Znaleźli Boga niezmiennego, stałego, przedwiecznego i wiecznego, na którym jedynie warto się opierać. Znaleźli Boga żywego, który kocha stworzenie swoje miłością Stwórcy dla stworzenia. Boga miłosiernego, znającego słabość i nędzę swego stworzenia.
Wszytko ma swoje miejsce
Równie istotnym czynnikiem pomagającym w drodze ku Bogu jest porządek, z czego - jak zaznaczała matka Czacka - niewielu zdaje sobie sprawę. Pisała, że "przyczyna porządku lub nieporządku danego człowieka leży głęboko ukryta w głębi jego duszy, że jest wadą, że źródło nieporządku znajduje się w rozumie lub w woli człowieka przede wszystkim, a także po części w innych władzach jego duszy".