Serce, które potrafi słuchać. Rok bł. Elżbiety Czackiej (I)

W roku poświęconym bł. Elżbiecie Czackiej, niewidomej matce niewidomych, prekursorce polskiej tyflologii i założycielce Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, chcemy spojrzeć na to, co dawało jej duchową siłę i pozwalało pokonywać drogę z ciemności do światła.

Dla bł. Elżbiety Czackiej jednym z filarów duchowości była modlitwa różańcowa. Poświęcała jej regularnie wiele czasu. Wierzyła, że "Różaniec, dobrze odmawiany co dzień, uczy żyć i uczy umierać w Bogu i miłość nasza, okazywana w nim Matce Najświętszej, zapewnia nam Jej opiekę w życiu i śmierci".

W swoim "Dyrektorium" wskazywała, że Różaniec jest dostępnym dla każdego połączeniem modlitwy ustnej z modlitwą myślną. "Rozważając tajemnice Różańca, jesteśmy rzeczywiście obecni i bierzemy w nich udział w czasie obecnym. Tajemnice te żyją bez ustanku w Kościele, a ponieważ dla Boga czas nie istnieje, widział nas Bóg-Człowiek poprzez wieki, gdy życiu Jego i Jego tajemnicom się przypatrujemy, rozważamy je i czerpiemy z nich łaski i siły do lepszego i doskonalszego życia" - pisała.

Matka Czacka zauważała jednocześnie, że w czasie odmawiania Różańca w zjednoczeniu z Jezusem odmawiamy "cudowną Modlitwę Pańską, którą bez ustanku Pan Jezus powtarza we wszystkich Mszach św. całego świata jako najdoskonalszą modlitwę do Boga Ojca. W "Zdrowaś Maryjo" łączymy się z Maryją w Jej uwielbieniu Boga i za Jej pośrednictwem prosimy o łaski dla siebie i innych".

Założycielka Dzieła Lasek była przekonana, że w czasie Różańca to nie własną siłą ducha ani pobożnością nadajemy wartość tej modlitwie, ale decydująca w niej jest postawa otwarcia serca na Bożą łaskę. Podkreślała, że im dłużej rozważamy tajemnice Różańca, tym bardziej "zdajemy sobie sprawę, że to, co wiemy, i to, co z tych tajemnic rozumiemy, jest fragmentaryczne, szczupłe, ciemne. Rozumiemy, że za tym, co wiemy, jest pełnia, którą zaledwie przeczuć możemy. Dlatego, gdy tajemnice te w całości i w pełni ich ofiarujemy Bogu, wyzwalają się z nich skarby łask nieznanych, nieoczekiwanych, spływają na nas i na tych wszystkich, za których te tajemnice ofiarujemy".

Różaniec jest modlitwą, która w przedziwny sposób łączy osoby ją odmawiające. Matka Czacka zaznaczała, że "oprócz skarbów zawartych w tajemnicach Różańca gromadzi on jeszcze skarby z zasług tych wszystkich, którzy przez wieki modlitwę tę pobożnie i żarliwie odmawiają, tworząc dziwną i mocną łączność świętych obcowania poprzez czas i przestrzeń, wspierając i wspomagając się wzajemnie w ukryty i tajemniczy sposób".

Ważne jest, aby modlitw nie odmawiać na akord i z przyzwyczajenia, ale ze zrozumieniem i w skupieniu. Bł. Elżbieta zauważyła, że wiele "skarbów płynących na duszę z modlitwy traci człowiek, który chce z pośpiechem jak największą ilość modlitw odmówić! Modlitwy w ten sposób odmawiane nie jednoczą z Bogiem, nie skupiają, a przeciwnie, rozpraszają".

Właściwą postawą jest według bł. Elżbiety odmawianie modlitwy w skupieniu i zanurzeniu w źródle, którym jest Bóg. Człowiek, który się w ten sposób modli, "nie potrzebuje Boga daleko szukać, bo wiem, że Bóg w nim samym mieszka. Nie potrzebuje wytężać uwagi swojej, bo Bóg sam uwagę jego trzyma na uwięzi i każe mu trwać w niemym uwielbieniu przed sobą". Wówczas człowiek otwiera się na Boże łaski i staje w pokorze z sercem, które rozumie, że należy bardziej słuchać, niż mówić do Boga.

Źródło: Ł. Krzystofka, Serce, które potrafi słuchać. Rok bł. Elżbiety Czackiej (I), w Niedziela Warszawska nr 39/27.09.2026, s. V.